Mam na imię Małgosia. Przez całe dzieciństwo przyjeżdżałam tutaj na wakacje, do dziadków. Do dziś pamiętam smak pieczonego przez babcie chleba i zapach zbóż.
Później z mężem postawiliśmy tutaj drewniany domek, aby naszym dzieciom dać najpiękniejsze, beztroskie dzieciństwo.
Sami lubimy tu uciekać z dużego miasta, kiedy chcemy odetchnąć od dzisiejszego pędu życia albo zwyczajnie posiedzieć nocą na trasie, nasłuchiwać wrzasku sów i obserwować gwiazdy.